Rozczarowanie
Jakiś czas temu poznałam kolegę mojego brata ciotecznego, który był mną zainteresowany . Ale historia zaczyna się troszkę wcześniej... Mój brat zaprosił mnie na ognisko z kolegami :D i powiedział, że mogę przyjść jeśli wezmę ze sobą mnóstwo koleżanek :/
Ja za bardzo nie chciałam iść bo znałam kolegów brata i nie byli ideałami , wręcz przeciwnie , ale moja przyjaciółka bardzo chciała poznać nowych kolesiów, chciała się zakochać itd. I poszłyśmy... Poznałam tam dużo chłopców, ale żaden nie zawrócił mi dość w głowie tak jak tego oczekiwałam :D
Aż do przyjazdu "Kuby". Kuba był idealny, dobrze się uczył, miał ambicje , jeździł motorem , był świetnie zbudowany i do tego wolny :D Więc od razu się nim zainteresowałam.
Zaczęliśmy się spotykać i w tym momencie zaczyna się ta smutna część. ZAKOCHAŁAM SIĘ to było jak grom z nieba, niepotrzebne a jednak ja się zakochałam. Po kilku tygodniach zaczęliśmy się sprzeczać, aż do pewnego weekendu kiedy zapytałam moją "dobrą" koleżankę "Marysię" czy chce iść z nami na ognisko. Gdy tylko Marysia zobaczyła Kubę to wiedziałam, ż e to był koniec ale moje serce było tak zrozpaczone i czułam, że jeszcze mogę o niego walczyć.
W poniedziałek po tym weekendzie Kuba zapytał mnie czy mogę dać mu numer Marysi. I to był kategoryczny koniec wszystkiego. Przepłakałam trzy tygodnie, doszłam do wniosku , ż e zrobiłam dobry uczynek bo połączyłam dwóch wspaniałych ludzi , na których kiedyś mi zależało a teraz już nawet z nimi nie gadam. Nie umiem im wybaczyć jestem za bardzo rozżalona i nie wydaje mi się żebym kiedyś im wybaczyła...
Pauli$




przynajmniej się przekonałaś do czego jest zdolna...
Co to za "dobra" koleżanka co chodzi z Twoim byłym chłopakiem? Zasada jest prosta: nie powinno się wiązać z byłym facetem przyjaciółki. Zapomnisz kiedyś o Nim, ale tego co zrobiła Ci Twoja niby dobra koleżanka nigdy się nie zapomina. To żaden dobry uczynek, to raczej ona powinna z niego zrezygnować, a nie odbijać Go Tobie. Faceta olałabym z góry na dół, nie warto.